sobota, 16 stycznia 2010

PKP przewodnią siłą narodu

Nagły i gwałtowny atak zimy sparaliżował całą Polskę oraz skutecznie zmroził mój zapał pisarski. Tak na serio to cały miniony tydzień był po prostu koszmarny. Istne Ziemkiewiczowskie "błądzenie w kisielu". Szkoda komentować...

Wracając do naszego niezawodnego PKP, które ramię w ramię z Intercity,zafundowało pasażerom kilkugodzinne opóźnienia na dłuższych trasach, to warto zwrócić uwagę na prawdziwie proklienckie podejście obydwu firm. Cytując wypowiedz rzecznika tej zajebistej organizacji: "Pasażerowie nie mogą oczywiście liczyć na odszkodowania...". Faktycznie, to gruba przesada zwrócić kasę za bilety w przypadku 8 godzinnych opóźnień na trasach Warszawa - Kraków lub Warszawa - Wrocław. PKP zdobyło się na zaproponowanie biletów zniżkowych. Marketingowi mędrcy z, ciągle państwowego molocha, nie wpadli na pomysł że po odstaniu kilku godzin na zimnych obskurnych dworcach (vide Dworzec Główny w Katowicach) pasażer może na długo wyleczyć się z chęci podróżowania koleją.

PKP to prawdziwa przewodnia siła narodu. Marketingowy geniusz tej firmy nie zna granic. Od poniedziałku, zaraz po weekendzie odwołanych kursów i oblodzonych torów, wywiesiło na Dworcu Centralnym w Wawie olbrzymią reklamą jakiejś Fioletowej Promocji na trasie Wawa - Lublin. Pozazdrościć wyczucia odpowiedniej chwili. Biorąc pod uwagę, że 2 dni wcześniej średnie opóźnienie pociągu na tej trasie wynosiło 5 godzin, o ile w ogóle przyjechał, bo dużą część kursów odwołano,chylę czoła przed Działem Marketingu polskich kolei...

Jedyne rozwiązanie to zaorać i sprywatyzować tę niewydolną firmę. Przydałaby się też odrobina konkurencji. Z utęsknieniem czekamy na Deutsche Bahn...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz