Kierat się powoli rozkręca. Chociaż dopiero co skończył się stary rok, to moje życie znowu uparcie wraca w stare koleiny. Ten sam schemat dnia. Można zwariować. Praca, angielski, metro, dom. Kolejny Dzień Świstaka za mną. Następne przede mną. I tak do emerytury...
Życie jest piękne! Dzisiaj, by przełamać schemat, wpadam na chwilę do Emiku, łyknąć trochę kultury dla mas. Kupuję książkę i spadam do domu. Jutro znowu jest Dzień Świstaka…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz