Myśli nieuczesane o życiu w największym polskim mieście,spisane przez ex-mieszkańca Polski "B"
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warszawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warszawa. Pokaż wszystkie posty
środa, 6 stycznia 2010
Miasto o 1000 twarzy
Warszawa, Warszawka, Wawa – miasto o wielu nazwach, odmienianych przez wszystkie przypadki w najdalszych nawet zakątkach kraju, synonim lepszego, bogatszego świata. Mekka i Medina wszystkich poszukiwaczy szczęścia i marzycieli. Miasto pożądane przez wielu i znienawidzone przez równie wielu, miasto wypatrywane i znienawidzone zarazem. Eden i Hedes w jednym. Miasto o 1000 twarzy. W Polsce wszystkie drogi prowadzą do Wawy…
Etykiety:
miasto 1000 twarzy,
warszawa,
warszawka,
wawa,
życie w Warszawie,
życie w Wielkim mieście
piątek, 25 grudnia 2009
Savage garden
Jesteśmy, kim jesteśmy. Jesteśmy, bo nie mamy wyjścia ani wyboru. Nikt nas nie pytał, czy chcemy na taki świat. Jesteśmy i będziemy. Musimy iść dalej, przed siebie. Walczyć, nie poddawać się i walczyć. Jak o powietrze. O ostatni oddech. Tylko dlatego warto żyć. Żyjemy, żeby walczyć. Bo życie w ogrodzie dzikości, jakim jest wielkie miasto, to ciągła niekończąca się walka. Bo w wielkim mieście podstawową filozofię życiową określa reguła "walczę, więc jestem" - trawestacja starej maksymy Cogito ergo sum.
I tak dzień po dniu toczymy walkę z przeciwnościami losu, innym ludźmi, samotnością. Walczymy o pieniądze, pozycję społeczną i partnera. A gdzieś pomiędzy tym wszystkim gubimy nasze człowieczeństwo. Stajemy się bezdusznymi automatami nastawionymi na zwycięstwo. Sukces rozgrzesza wszystko. Zwycięzców przecież się nie sądzi...
PS: savage garden czyli ogród dzikości, to nazwa jaką wampiry określały świat ludzi.
I tak dzień po dniu toczymy walkę z przeciwnościami losu, innym ludźmi, samotnością. Walczymy o pieniądze, pozycję społeczną i partnera. A gdzieś pomiędzy tym wszystkim gubimy nasze człowieczeństwo. Stajemy się bezdusznymi automatami nastawionymi na zwycięstwo. Sukces rozgrzesza wszystko. Zwycięzców przecież się nie sądzi...
PS: savage garden czyli ogród dzikości, to nazwa jaką wampiry określały świat ludzi.
Nowy York po polsku
Wawa jest często zwana polskim Nowym Yorkiem. Polskie Big Apple ma wiele wspólnego z amerykańską metropolią. Obydwa miasta przyciągają ludzi z miejsc odległych o setki kilometrów. Obydwa miasta tworzą swoich mieszkańców na nowo. Kształtują ich po swojemu, zupełnie na nową modłę. Zarówno Wawa jak i NYC sprawują absolutną władzę nad swoimi mieszkańcami. Nie ma od nich ucieczki. To miasta decydują o być albo nie być swoich mieszkańców. Są zachłanne i zaborcze. Wyciągają z całego kraju (Wawa) lub z całego świata (NYC) najbardziej przedsiębiorcze i utalentowane jednostki. Kuszą ich blaskiem świateł, blichtrem i obietnicą sukcesu, sławy i Bóg wie czego jeszcze... Jakże często nie dotrzymują słowa...
Ulice obydwu miast usłane są niespełnionymi marzeniami i zawiedzionymi nadziejami. To wspólny mianownik NYC i Wawy!
Ulice obydwu miast usłane są niespełnionymi marzeniami i zawiedzionymi nadziejami. To wspólny mianownik NYC i Wawy!
Subskrybuj:
Posty (Atom)