Jesteśmy, kim jesteśmy. Jesteśmy, bo nie mamy wyjścia ani wyboru. Nikt nas nie pytał, czy chcemy na taki świat. Jesteśmy i będziemy. Musimy iść dalej, przed siebie. Walczyć, nie poddawać się i walczyć. Jak o powietrze. O ostatni oddech. Tylko dlatego warto żyć. Żyjemy, żeby walczyć. Bo życie w ogrodzie dzikości, jakim jest wielkie miasto, to ciągła niekończąca się walka. Bo w wielkim mieście podstawową filozofię życiową określa reguła "walczę, więc jestem" - trawestacja starej maksymy Cogito ergo sum.
I tak dzień po dniu toczymy walkę z przeciwnościami losu, innym ludźmi, samotnością. Walczymy o pieniądze, pozycję społeczną i partnera. A gdzieś pomiędzy tym wszystkim gubimy nasze człowieczeństwo. Stajemy się bezdusznymi automatami nastawionymi na zwycięstwo. Sukces rozgrzesza wszystko. Zwycięzców przecież się nie sądzi...
PS: savage garden czyli ogród dzikości, to nazwa jaką wampiry określały świat ludzi.
Myśli nieuczesane o życiu w największym polskim mieście,spisane przez ex-mieszkańca Polski "B"
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samotność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samotność. Pokaż wszystkie posty
piątek, 25 grudnia 2009
Nowy York po polsku
Wawa jest często zwana polskim Nowym Yorkiem. Polskie Big Apple ma wiele wspólnego z amerykańską metropolią. Obydwa miasta przyciągają ludzi z miejsc odległych o setki kilometrów. Obydwa miasta tworzą swoich mieszkańców na nowo. Kształtują ich po swojemu, zupełnie na nową modłę. Zarówno Wawa jak i NYC sprawują absolutną władzę nad swoimi mieszkańcami. Nie ma od nich ucieczki. To miasta decydują o być albo nie być swoich mieszkańców. Są zachłanne i zaborcze. Wyciągają z całego kraju (Wawa) lub z całego świata (NYC) najbardziej przedsiębiorcze i utalentowane jednostki. Kuszą ich blaskiem świateł, blichtrem i obietnicą sukcesu, sławy i Bóg wie czego jeszcze... Jakże często nie dotrzymują słowa...
Ulice obydwu miast usłane są niespełnionymi marzeniami i zawiedzionymi nadziejami. To wspólny mianownik NYC i Wawy!
Ulice obydwu miast usłane są niespełnionymi marzeniami i zawiedzionymi nadziejami. To wspólny mianownik NYC i Wawy!
Subskrybuj:
Posty (Atom)