Myśli nieuczesane o życiu w największym polskim mieście,spisane przez ex-mieszkańca Polski "B"
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowy rok w warszawie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowy rok w warszawie. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 4 stycznia 2010
Swiatła Wielkiego Miasta
Światła Wielkiego Miasta kuszą swoim blaskiem. Przyciągają spragnionych bliskości gwiazd wędrowców szukających własnego kawałka na tej planecie. Miasto Światła czaruje i zachwyca tuż po zmroku. Szczególnie w Święta i Nowy Rok, kiedy Krakowskie Przedmieście i Stare Miasto rozświetlają się setkami lampek, doskonale komponującymi się płatkami śniegu wirującymi w obłędnym tańcu wokół rozlicznych latarni. Warszawa jedyny raz w roku nabiera wtedy ludzkiego wymiaru, tak jakby miasto nieśmiało odchylało ciemną woalkę skrywającą jego prawdziwe ludzkie oblicze. Rozświetlona promieniami dekoracji Warszawa staje się na ten jeden, jedyny moment w roku ciepła i ludzka. Wrażliwa i zmysłowa zarazem. Zupełnie jak zakochana kobieta...
czwartek, 31 grudnia 2009
Warszawskie postanowienia na Nowy Rok
Czas na noworoczne - warszawskie postanowienia!
TOP5
1. Zrezygnuję z podróży koleją na rzecz busów i PKS - szkoda przepłacać za marny standard usług, możliwość przestania 3 godzin w korytarzu oraz spędzenia miłych chwil w otoczeniu ludzi rozmawiających na cały głos w przedziale przez telefon komórkowy na temat swojego życia osobistego...
2. Wyrobię w końcu cholerną kartę miejską - miałem na to cały rok, ale ciągle odkładałem chwilę, kiedy będę mógł spędzić kilkanaście minut w kolejce po swoją wspaniałą spersonalizowaną kartę miejską ze zdjęciem mojej cudownej facjaty...
3. Zacznę częściej odwiedzać szkołę angielskiego (w końcu płacę za nią ciężkie pieniądze) - w ostatnich miesiącach ciągle była mi nie po drodze, w końcu mam do niej aż 2 przystanki...
4. Przeproszę się z siłownią - zanim moja kochana firma w końcu skasuje nam karty Benefit...
5. Wyleczę się z jedzenia u Chińczyka, zanim właściciel otruje mnie swoimi sajgonkami (mimo usilnych prób jeszcze mu się nie udało).
TOP5
1. Zrezygnuję z podróży koleją na rzecz busów i PKS - szkoda przepłacać za marny standard usług, możliwość przestania 3 godzin w korytarzu oraz spędzenia miłych chwil w otoczeniu ludzi rozmawiających na cały głos w przedziale przez telefon komórkowy na temat swojego życia osobistego...
2. Wyrobię w końcu cholerną kartę miejską - miałem na to cały rok, ale ciągle odkładałem chwilę, kiedy będę mógł spędzić kilkanaście minut w kolejce po swoją wspaniałą spersonalizowaną kartę miejską ze zdjęciem mojej cudownej facjaty...
3. Zacznę częściej odwiedzać szkołę angielskiego (w końcu płacę za nią ciężkie pieniądze) - w ostatnich miesiącach ciągle była mi nie po drodze, w końcu mam do niej aż 2 przystanki...
4. Przeproszę się z siłownią - zanim moja kochana firma w końcu skasuje nam karty Benefit...
5. Wyleczę się z jedzenia u Chińczyka, zanim właściciel otruje mnie swoimi sajgonkami (mimo usilnych prób jeszcze mu się nie udało).
Subskrybuj:
Posty (Atom)